<../img src="img/mteresa.jpg" width="118" height="82" border="0">

Życie jest
darem Boga.
Darem, którym tylko Bóg może obdarzać.
I Bóg w swojej pokorze dał mężczyźnie i kobiecie zdolność współpracy z Nim
w przekazywaniu życia.

Matka Teresa z Kalkuty



Pierwsze godziny   autor: s. Teresa

-Dlaczego chcesz mnie wyrzucić? Mamo, przecież ja jestem...! Czy wiesz, mamo, jak mi dobrze. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa. Czy wiesz, że twoja radość jest moją radością? Tak, ja też cieszę się na myśl, że jutro powiesz o mnie tacie. Jutro... Mamo, ty trochę się niepokoisz o jutro? Ty mnie kochasz - masz rację, tata też mnie będzie kochał. O, jeszcze tylkokilka miesięcy. Niedługo was zobaczę i powiem: Dziękuję... Dziękuję za życie! Uśmiechnę się do was tak gorąco i serdecznie. Mamo, wszystko będzie dobrze. Dziś mówię ci: Dobranoc.

-Tato, dziękuję ci, że tulisz mamę. Czy wiesz, że tulisz i mnie. Nie mogę doczekać się, kiedy mama powie ci o mnie. Mamo, nie bój się! Powiedz tacie, że jestem, że mnie kochasz, a ja ciebie... Mamo, już powiedziałaś. Dziękuję ci! Ale... Nie wiem, dlaczego płaczesz? Co się stało?

-Mój tata mnie nie chce? Nie, to niemożliwe, przecież ja go już kocham! Mamo... co teraz będzie ze mną? Boję się... "Ja jestem, ja żyję, moje serce bije".

- Mamo, jesteś smutna już drugi tydzień. Nie mogę cię przytulić, ale jestem z tobą i cię kocham. Bóg mi cię dał. Jesteś darem dla mnie... Nie odrzucaj mnie. Nie myśl o tym, że mnie nie chcesz. Przecież ja cię kocham i zawsze będę kochać... Co mówisz, mamo? Nic nie rozumiem. Dlaczego chcesz mnie wyrzucić z życia. Przecież ja jestem, mówię do ciebie... Mamusiu, jestem częścią Twego życia. Nie możesz mnie zabić, tak po prostu pozbyć się mnie, nie... Proszę, nie wierz w to, co ci mówi ten pan. On kłamie!...

-Jak dobrze, mamo, że wyszłaś od tego pana. Nie wiem tylko, dlaczego umówiłaś się z nim za dwa dni. Nie chcesz chyba słuchać je-go kłamstw o tym, że ja nic nie czuję, nie myślę, nie istnieję. Przecież ty czujesz mnie, wiesz, że ja jestem. Mamo, proszę, nie idź do niego, bo zrobi nam krzywdę. Dziękuję ci, mamo, że weszłaś do kościoła. Tak, trzeba się modlić i dziękować. Ja już dziękuję Bogu i tobie za to, że jestem.

Historia, którą chcę opowiedzieć, jest krótka. W sierpniu 2004 r. rano przyszedł do mnie znajomy kapłan, aby poprosić o modlitwę. Nosił wielki ciężar. Dzień wcześniej spotkał młodą dziewczynę. Dziewczyna za kilka dni miała dokonać aborcji. Rozmawiali długo, ale bezskutecznie. Została tylko modlitwa.

Wiadomość przygniotła też i mnie. Wiedziałam, że tu potrzebna jest cała armia ludzi modlących się. Wysłałam sms-a do księdza przewodnika pieszej pielgrzymki ze Zduńskiej Woli do Częstochowy. Cała grupa modliła się o dar życia dla tego bezbronnego maleństwa. Minęło kilka miesięcy. Znowu odwiedził mnie znajomy ksiądz. Usłyszałam radosną nowinę. Dziewczyna zamiast do szpitala przyszła do niego, prosząc o pomoc. Znalazła się rodzina, która adoptowała dziecko. Jedno życie zostało uratowane.

Jeśli jesteś w stanie błogosławionym i szukasz wsparcia, możesz zadzwonić pod następujące numery telefonów:
Telefon nadziei - 0800 112 800 (bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania - 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00) Kontakt z Webmasterem: mi3@neostrada.pl