Życie jest
darem Boga.
Darem, którym tylko Bóg może obdarzać.
I Bóg w swojej pokorze dał mężczyźnie i kobiecie zdolność współpracy z Nim
w przekazywaniu życia.

Matka Teresa z Kalkuty



Komplikacje   autor: Anna i Andrzej

W 1991 r. urodziłam pierwszego syna w siódmym miesiącu ciąży. Nie obyło się bez problemów, ale wyrósł na zdrowego chłopca. Wkrótce znowu zaszłam w ciążę. Prawie przez całą ciążę czułam się dobrze. Niestety, w szóstym miesiącu urodziłam przedwcześnie córeczkę, która po dwóch godzinach umarła. Bardzo to przeżyliśmy, ale dziękujemy Bogu, że żyła i została ochrzczona. Gdy po raz trzeci znalazłam się w stanie błogosławionym, bardzo się bałam, żeby dziecku nic się nie stało.

Niestety, około połowy ciąży pojawiły się komplikacje. Zabrano mnie do szpitala z bardzo silnym krwawieniem. Już pierwszego dnia nastąpił krwotok. Silne krwotoki się powtarzały - musiałam dostać krew od dawcy. Badanie USG wykazało, że nad łożyskiem zrobił się duży krwiak, łożysko się odkleja - wydawało się, że nic nie uratuje dziecka. Mimo że otrzymywałam leki, sytuacja się nie poprawiała. Stan był bardzo ciężki - krwotoki bardzo silne i nie można było ich zatrzymać.

Lekarz prowadzący zasugerował mężowi aborcję, stwierdzając, że ciąża zagraża matce. Oczywiście odmówiliśmy. Miałam obrazki - Matki Bożej i Pana Jezusa, przyciskałam je do brzucha i błagałam, błagałam, błagałam. Gdy było już tak źle, że po ludzku niemożliwe, aby nastąpiła poprawa, mąż wysłał telegram na Jasną Górę z prośbą o Mszę świętą przed Cudownym Obrazem Matki Bożej. W tym czasie leżałam w pokoju szpitalnym z trzema paniami również z zagrożoną ciążą. Wszystkie były w o wiele lepszym stanie niż ja, bo tylko ja byłam "leżąca". Pewnej nocy straciły swoje dzieci. Była to dramatyczna noc. Przyciskałam wtedy z rozpaczą moje obrazki do brzucha i modliłam się za nie i za swoje dzieciątko. Nie straciłam go mimo przeżyć tej nocy. 4 lutego przestałam całkowicie krwawić. Nastąpiła nagła całkowita poprawa. Potem przyszło zawiadomienie z Jasnej Góry, że 4 lutego odbyła się Msza święta o zdrowie i szczęśliwe rozwiązanie. 12 lutego USG wykazało, że jestem w 20. tygodniu ciąży, krwiak się zmniejszył, a łożysko przykleiło się. Zdrowa, bardzo szybko opuściłam szpital. Urodziłam zdrowego syna.

Tych, którzy przeczytają to świadectwo, proszę i zapewniam: Nie wątpcie nigdy w Miłosierdzie Boże - dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Zawsze Mu ufajcie, a w najcięższych chwilach proście o wstawiennictwo Matkę Bożą. Ona was nie zostawi - Ona jest najlepszą z matek!

Jeśli jesteś w stanie błogosławionym i szukasz wsparcia, możesz zadzwonić pod następujące numery telefonów:
Telefon nadziei - 0800 112 800 (bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania - 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00) Kontakt z Webmasterem: mi3@neostrada.pl