Życie jest
darem Boga.
Darem, którym tylko Bóg może obdarzać.
I Bóg w swojej pokorze dał mężczyźnie i kobiecie zdolność współpracy z Nim
w przekazywaniu życia.

Matka Teresa z Kalkuty

Poniżej zamieszczamy świadectwa ukazujące piękno i wielkość inicjatywy Duchowej Adopcji. Może ich lektura zachęci was do podjęcia trudu czynnej walki o ochronę życia Najmniejszych.



Małżeńska adopcja i cud narodzin   autor: małżonkowie

Kiedy podjęliśmy, czwartą duchową adopcję, okazało się, że sami oczekujemy na narodziny dziecka. Nasza radość była ogromna. Jednak w trzecim miesiącu ciąży, bardzo źle się czułam. Lekarz poinformował mnie, że jestem chora na różyczkę, połączoną z zapaleniem płuc. Jego zdaniem, ciążę należało, natychmiast usunąć, gdyż zagrażała ona mojemu zdrowiu, a i dziecko najprawdopodobniej urodzi się mocno uszkodzone.

czytaj całość »



Dokonałam aborcji   autor: młoda kobieta

Jestem ósmym dzieckiem z dziesięciorga w rodzinie, z której się wywodzę. Moje małżeństwo rozpadło się 17 lat temu, z powodu nadużywania alkoholu przez mojego męża. Dziś wiem, że nie alkohol był przyczyną rozpadu małżeństwa, lecz zanik funkcji sumienia, wyrażający się zerwaniem więzi uczuciowej z mężem, z powodu zabicia poczętego dziecka.

czytaj całość »


Grzech zatajony i adopcja   autor: Siostra klauzurowa

Piszę, ponieważ chciałam podzielić się pewnymi zdarzeniami, które wydaje mi się, miały związek z duchowa adopcją, a są dla mnie znakiem działania Bożego. Pierwsze dzieciątko adoptowałam w 2000 roku, gdy znalazłam przypadkiem ulotkę w kościele... Po adoptowaniu trzeciego dziecka, pomyślałam, że to chyba już wystarczy..., zdaje się, że miałam ze dwa lata przerwy, do momentu, gdy przyśniły mi się dzieci nienarodzone. Były one w postaci niemowląt, w cierpieniu i płaczu, i było ich tak wiele, jakbym miała przed sobą morze tych dzieci. Ktoś mi we śnie tłumaczył, że to były dzieci niechciane i niekochane... Obudziłam się w powodu tego płaczu, sama w jakimś lamencie serca.

czytaj całość »


By ratować mamę   autor: Agnieszka

Kiedy moja mama była młodą kobietą, dokonała aborcji swojego dziecka. Od jakiegoś czasu bardzo cierpi i fizycznie i duchowo. Wiele razy prosiłam mamę, aby udała się do lekarza. Zawsze była odpowiedź negatywna. Cierpiała ona i cierpiałam ja. W końcu postanowiłam przyjechać na Jasną Górę do Matki wszystkich matek i u Niej szukać pomocy.

czytaj całość »


Umowa   autor: Róża, rycerka z Krosna

Zawierzenie Niepokalanej sprawia, że czuję się bezpiecznie, jestem pełna pokoju. Wszystko, co mnie spotyka, przechodzi przez Jej ręce, więc mogę to spokojnie zaakceptować. We wszystkim widzę Jej działanie. Jednocześnie to, co robię, oddaję Jej.

czytaj całość »


Utracone dzieci   autor: Magdalena

Moi rodzice byli ateistami. Wprawdzie ja i brat byliśmy ochrzczeni, ale wychowywani na ateistów. Nie znałam modlitw, nie chodziłam do kościoła ani na religię. O Bogu coś mi się obiło o uszy, ale przykład rodziców robił swoje. Ojciec mówił, że religia ogłupia. Kiedy urodził się mój brat, poznałam samotność. Zajmował on mamie i babci bardzo wiele czasu, gdyż był chory. Ojca nic nie obchodziło. Kiedy dorastałam, zaczęłam się buntować. Była we mnie ogromna złość i poczucie strasznej niesprawiedliwości. Wierzyłam ojcu, że nie ma Boga, ale ta świadomość wpędzała mnie w depresję. Nie widziałam sensu życia.

czytaj całość »


Zdrowe, kalekie i każde inne...   autor: ks. Henryk Kroll

Dziecko poczęte jest nową, odrębną istotą ludzką, mającą własne cechy charakteru, będąc nie narodzonym jeszcze potomkiem tej kobiety. Nie jest więc częścią "brzucha" swej matki. Tylko ludzie złej woli nie chcą tego przyjąć do wiadomości.

czytaj całość »


"Mam nadzieję, że Bóg mi przebaczy...   autor: Czytelniczka RN z Podkarpacia

Mam nadzieję jednak, że dobry Bóg przebaczy i moje grzechy, bo wielkie jest Jego miłosierdzie. Modlę się o zmiłowanie Boże nade mną, a także innymi kobietami, aby nie dopuściły się takich czynów, a także w intencji dzieci nienarodzonych. Od wielu lat podejmuję adopcję dziecka poczętego, aby przynajmniej w znikomym stopniu wynagrodzić Bogu za swoje grzechy.

czytaj całość »


Martwe dziecko   autor: Kazimiera Gałązka

25 września 2002 r. córka dowiedziała się, że jest w ciąży. Radość moja i dzieci była ogromna, ale nie trwała długo. 1 października córka trafiła do szpitala w Mińsku Mazowieckim i diagnoza brzmiała - ciąża martwa. Dzień później dokonano zabiegu usunięcia martwego płodu.

czytaj całość »


Komplikacje   autor: Anna i Andrzej

Tych, którzy przeczytają to świadectwo, proszę i zapewniam: Nie wątpcie nigdy w Miłosierdzie Boże - dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych! Zawsze Mu ufajcie, a w najcięższych chwilach proście o wstawiennictwo Matkę Bożą. Ona was nie zostawi - Ona jest najlepszą z matek!

czytaj całość »


Zabiłabym księdza   autor: Zofia Bagdzińska

W Szczecinie dokonywał aborcji wojskowy lekarz. Ginekolog, który tak łatwo i chętnie dokonywał mordu nienarodzonych, zbadał mnie i powiedział zdecydowanym głosem: "Ja nie usunę tej ciąży!"

czytaj całość »


A żal pozostał...   autor: Ewa

W końcu dokonałam aborcji. Mąż, widząc co się ze mną dzieje, nie sprzeciwiał się. Dał mi "wolną rękę", a teściowa pieniądze na zabieg, po którym czułam się okropnie i tak czuję się po dziś dzień. Psychicznie czuję się strasznie - leczę się na nerwicę i depresję.

czytaj całość »


Pierwsze godziny   autor: s. Teresa

Dlaczego chcesz mnie wyrzucić? Mamo, przecież ja jestem...! Czy wiesz, mamo, jak mi dobrze. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa. Czy wiesz, że twoja radość jest moją radością? Tak, ja też cieszę się na myśl, że jutro powiesz o mnie tacie. Jutro... Mamo, ty trochę się niepokoisz o jutro? Ty mnie kochasz - masz rację, tata też mnie będzie kochał. O, jeszcze tylkokilka miesięcy. Niedługo was zobaczę i powiem: Dziękuję... Dziękuję za życie! Uśmiechnę się do was tak gorąco i serdecznie. Mamo, wszystko będzie dobrze. Dziś mówię ci: Dobranoc.

czytaj całość »



Bóg ocalił nasze dziecko   autor: W. Burek

Żona wybrała się do szpitala, aby umówić się na zabieg - usunięcie ciąży. W drodze okazało się, że nie ma pieniędzy, które były przeznaczone na ten zabieg. Ja natomiast w pracy, w tym samym czasie, miałem przygodę z prądem. Podczas podłączania grzejnika nastąpiło zwarcie. Stałem w ogniu i nie wiedziałem, co się dzieje. Jednak nic mi się nie stało. Wróciłem do domu, żona zapłakana opowiada, co jej się przydarzyło.

czytaj całość »



Z tym nie da się żyć?   autor: Joanna

Skończyłam studia, dostałam pracę, wyszłam za mąż. Urodziłam dwoje dzieci, ale Bóg był mi jakiś daleki i obcy. "Co On może o mnie wiedzieć? - myślałam - On w niebie, a ja tu na ziemi". Zaszłam w ciążę. Lekarze odradzali urodzenia, mówiąc, że dziecko będzie kalekie (mamy poważny konflikt grupy krwi). Mąż nie chciał słyszeć o trzecim dziecku. Nie było nikogo, kto by mi poradził, a raczej sama nie szukałam niczyjej rady.

czytaj całość »

Jeśli jesteś w stanie błogosławionym i szukasz wsparcia, możesz zadzwonić pod następujące numery telefonów:
Telefon nadziei - 0800 112 800 (bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania - 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00) Kontakt z Webmasterem: admin@maryjni.pl