..

Obrona życia w duchu nadprzyrodzonym - w ujęciu Jana Pawła II

Pragnę rozpocząć od przypomnienia pewnego tekstu przemówienia Ojca Świętego z roku 1987. W grudniu tegoż roku odbywał się w Rzymie kongres na temat "Prawo do życia a Europa", zorganizowany przez różne poważne organizacje i instytucje. W przemówieniu do uczestników tego Kongresu Papież powiedział między innymi: "Bezwarunkowe poszanowanie prawa do życia osoby ludzkiej już poczętej, a jeszcze nie narodzonej, jest jednym z fundamentów, na których opiera się każde cywilizowane społeczeństwo (...) Nie trzeba powoływać się na zasady wiary chrześcijańskiej, by zrozumieć te podstawowe prawdy. Odwołując się do nich, Kościół nie dąży do wprowadzania państwa chrześcijańskiego, pragnie jedynie popierać rozwój państwa ludzkiego. Takiego państwa, które uznaje za swój główny obowiązek obronę podstawowych praw osoby ludzkiej, a zwłaszcza najsłabszych". 1

Papież przypomina, że zasada ochrony życia należy do prawa naturalnego

Należy podkreślić, że Papież akcentuje w tym momencie ogólnoludzki charakter problemu, to że nie można obrony życia uważać za temat specyficznie "chrześcijański", tak, jakby zasada poszanowania życia wynikała wyłącznie z przesłanek objawionych. Przekonanie o wyłącznie chrześcijańskim charakterze obrony życia mogło powstać na tle faktu, że to głównie Kościół mobilizował sumienia i instytucje publiczne do akcji obrony życia. W rezultacie niektórzy zwolennicy zabijania dzieci poczętych argumentowali fałszywie, że godność dziecka poczętego i jego prawo do życia są wyłącznie przedmiotem wiary. Stąd uważali, że zasady te nie obowiązują niewierzących i sądzili, że wolno im było głosić tezę, iż na gruncie wiedzy naturalnej lub "czystej" filozofii istnieje wciąż stan dyskusji i nie rozstrzygniętych wątpliwości. Dlatego właśnie Papież przypomina starą prawdę, że zasada ochrony życia należy do prawa naturalnego i do zakresu naturalnej sprawiedliwości, na której opiera się instytucja państwa i prawa pozytywnego. Niezależnie więc od tego, czy ktoś jest wierzący czy niewierzący, jako człowiek powinien szanować te prawa, których respektowania domaga się od innych w stosunku do własnej osoby, a które to prawa można poznać wystarczająco przy pomocy naturalnego rozumu. Zatem i państwo w procesie stanowienia słusznych praw nie musi odwoływać się do dokumentów nauczania Kościelnego, lecz - jak to było w czasie Procesu Norymberskiego - do powszechnej świadomości moralnej czy do "sumienia ludzkości". 2

Tak przedstawia się zagadnienie teoretycznie, natomiast historycznie i egzystencjalnie pojawia się nowy aspekt, który komplikuje pozornie prostą prawdę. Papież mówiąc o kulturze Europy i o jej autentycznej wielkości, podkreśla niezastąpioną rolę chrześcijaństwa w jej tworzeniu w ciągu wieków. "W tę kulturę, która wywodzi się głównie z dziedzictwa Grecji i Rzymu, chrześcijaństwo wniosło swój wkład, otwierając przed nią szersze i wznioślejsze horyzonty. Wraz z przyjęciem chrześcijaństwa Europa odkryła, że każda osoba ludzka, jako taka, posiada własną godność. To odkrycie sprawiło, że kultura europejska stała się przede wszystkim kulturą humanistyczną"3. Zdumiewające to stwierdzenie. Należało przecież oczekiwać, że Papież powie o tej kulturze, iż stała się "kulturą chrześcijańską", tymczasem zostało stwierdzone, że stała się "kulturą humanistyczną", to jest taką kulturą, dla której godność osoby posiada znaczenie podstawowe jako kryterium jej autentyczności. Jest historyczną prawdą, że taka kultura stała się możliwa i de facto zaistniała właśnie dzięki chrześcijaństwu, czyli, idąc za myślą Jana Pawła II wyrażoną w encyklice Redemptor Hominis, dzięki Chrystusowi. (por. RH 10). Twierdzenie to, że człowiek może zrozumieć siebie do końca tylko w Chrystusie, Ojciec Święty przypomina i rozwija nieustannie w ciągu swego bogatego nauczania 4.

Możemy więc powiedzieć, że mamy do czynienia z paradoksem, który zresztą należy do istoty chrześcijaństwa, bo rodzi się z Tajemnicy Chrystusa, czyli Syna Bożego, który stał się Człowiekiem. Dlatego też człowiek, przyjmując Chrystusa, nie przestaje być człowiekiem, lecz staje się nim bardziej, staje się bardziej "ludzki". To samo dotyczy kultury: przeniknięta i inspirowana wiarą chrześcijańską, staje się bardziej ludzka, ponieważ staje się autentycznie chrześcijańska. Chrystus bowiem przyszedł przywrócić człowieka do jego pełnej prawdy, tej, w jakiej został stworzony "na początku". Ten paradoks został ukazany z całą ostrością we wspomnianej encyklice. Czytamy tam: "Właśnie owo zdumienie wobec wartości i godności człowieka nazywa się Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną. Nazywa się też chrześcijaństwem. Stanowi o posłannictwie człowieka w świecie (...) w sposób ukryty ożywia każdą postać prawdziwego humanizmu - pozostaje najściślej związane z Chrystusem" (RH 10).

Istota tej humanistycznej kultury została zaatakowana i zanegowana przez legalizację przerywania ciąży. Mówi Papież: "Doprawdy, w tym miejscu ważą się losy Europy..."5. W przemówieniu do uczestników Sympozjum zorganizowanego przez Konferencję Episkopatów Europejskich, Papież naświetlając dzieje europejskiej kultury i jej kryzysy, powiedział między innymi: "Kiedy w ciągu kolejnych kryzysów kultura europejska usiłowała oderwać się od wiary i od Kościoła, to, co głoszono wówczas jako wolę emancypacji i autonomii, w rzeczywistości było wewnętrznym kryzysem samej świadomości europejskiej, poddanej próbie i kuszonej w jej głębokiej tożsamości, w jej fundamentalnych wyborach i historycznym przeznaczeniu (...) Kryzysy kultury europejskiej są kryzysami kultury chrześcijańskiej" 6 w Europie. Nie jest więc łatwo oddzielić człowieka od Chrystusa ani Europy od chrześcijaństwa. Oczywiście Bóg przygarniając człowieka w Chrystusie nie niszczy jego tożsamości ani autonomii, lecz ją potwierdza i doskonali, jak to wyraża klasyczne adagium "łaska nie niszczy natury, lecz na niej się opiera i ją doskonali". Łaska bowiem - to Chrystus, który ocala człowieka i podnosi zdecydowanie jego godność na wyżyny nieosiągalne dla własnych możliwości człowieka.

Ewangelia życia jest objawieniem Boskiego planu miłości do człowieka

Tę wizję człowieka zauważamy bez trudu w magistralnej encyklice Evangelium vitae. Jest to dokument mówiący o życiu ludzkim widzianym zdecydowanie w perspektywie chrystologicznej.

Czytamy tam między innymi: "Bezwarunkowe opowiedzenie się po stronie życia zyskuje pełne znaczenie religijne i moralne, gdy wypływa z wiary w Chrystusa, jest przez nią ukształtowane i z niej czerpie moc. Nic bardziej nie pomaga w przyjęciu właściwej postawy wobec konfliktu między śmiercią a życiem, w którym jesteśmy pogrążeni niż wiara w Syna Bożego, który stał się człowiekiem i przyszedł do ludzi, aby (owce) miały życie i miały je w obfitości" (EV 28). Nie powiedziano tu, że działania ludzkie nie mają znaczenia lub że człowiek w ogóle nic nie może; człowiek bowiem nawet po grzechu nie przestał być stworzeniem Bożym wyposażonym w podstawowe dary natury: rozum i wolę oraz sumienie. Ale bez Chrystusa człowiek nie może nadać swemu życiu pełnej wartości, a przede wszystkim nie może przekroczyć progu śmierci, by nadać wieczną trwałość czynom swojej miłości. Nie mówi się też w dokumencie o tym, że człowiek w ogóle nie może poznać prawdy o życiu, ale Papież głosi otwarcie, że "słowa, czyny i sama osoba Jezusa dają człowiekowi możliwość poznania pełnej prawdy o wartości życia ludzkiego; z tego źródła czerpie on zwłaszcza zdolność doskonałego czynienia tej prawdy (por. J 3, 21), to znaczy przyjęcia i pełnej realizacji obowiązku miłowania życia ludzkiego i służenia mu, bronienia go i wspomagania" (EV 29). W Chrystusie Bóg sam oferuje człowiekowi pomoc, czyli zbawienie, czyniąc go zarazem zdolnym, by działał w oparciu o moc otrzymaną w Chrystusie. Podstawa - zdolność czynienia dobra, to jest "miłowania życia ludzkiego i służenia mu i wspomagania" - została zaszczepiona w człowieku już w stworzeniu i od początku była niejako przeznaczona do tego, aby w pełni objawić się w Chrystusie. W tę tajemnicę wprowadza nas kolejne stwierdzenie Encykliki: "W Chrystusie bowiem została ostatecznie ogłoszona i w pełni ofiarowana człowiekowi owa Ewangelia życia, która - darowana już w Objawieniu Starego Testamentu, więcej, wpisana w jakiś sposób w serce każdej kobiety i mężczyzny - rozbrzmiewa w każdym sumieniu od początku, to znaczy od chwili stworzenia, tak, że mimo negatywnych wpływów grzechu, może być poznana w swej istotnej treści również przez ludzki rozum" (EV 29).

Właśnie objawienie owej Ewangelii życia jest konieczną pomocą dla rozumu, aby mógł do końca poznać godność życia, jest konieczną pomocą dla ludzkiego serca, by mogło objąć dar życia tą samą miłością, którą Bóg w Chrystusie przygarnia swoje stworzenie, aby je napełnić Sobą. Bez pomocy Objawienia rozum łatwo błądzi, a bez pomocy Łaski miłość ludzka jest za słaba, by udźwignąć odpowiedzialność za świętość życia. W istocie rozum ludzki bez pomocy Objawienia nie jest w stanie spełnić właściwego sobie powołania i narażony jest na wiele błędów, jak o tym naucza encyklika Fides et Ratio (nr 5-6). Objawienie odkrywa przed rozumem nowe i niespodziewane perspektywy: "Bóg jest źródłem miłości i dlatego pragnie być poznany, zaś poznanie Boga przez człowieka nadaje pełny kształt wszelkiemu innemu prawdziwemu poznaniu sensu własnego istnienia, które umysł ludzki jest w stanie osiągnąć" (FR 7). Ewangelia życia jest objawieniem Boskiego planu miłości do człowieka stworzonego "na obraz Boży". To objawienie następuje w Osobie Jezusa Chrystusa: "W Jezusie, Słowie życia, zostaje nam tedy zapowiedziane i udzielone życie Boże i wieczne. Dzięki temu objawieniu i temu obdarowaniu fizyczne i duchowe życie człowieka, także w swoim stadium ziemskim, zyskuje pełną wartość i znaczenie: życie Boże i wieczne jest bowiem celem, do którego zmierza i jest powołany człowiek żyjący w tym świecie" (EV 30).

Ewangelia życia jest więc nie tylko ukazaniem prawdy o niepojętej godności życia, ale zarazem obdarowaniem, które ziemskiemu życiu nadaje zupełnie nową wartość. To obdarowanie zawiera się w osobie Jezusa Chrystusa, który jest Darem Ojca. W Nim, w Jezusie, "Słowie życia", wchodzimy w uczestnictwo tej samej Miłości, która jest życiem Trójcy Przenajświętszej. Jest to życie wieczne, do którego człowiek "dąży" już dlatego, że jest człowiekiem, ale zostaje realnie wezwany, "powołany" właśnie mocą Daru objawionego i udzielonego w Chrystusie; odtąd to życie wieczne jest prawdziwym celem człowieka, ponieważ w nim człowiek osiąga swoją pełnię. To objawienie Boskiego daru stało się właśnie treścią życia ziemskiego Syna Bożego. Tym samym życie ludzkie jako takie uzyskało nową głębię: "Prawdziwie wielka jest wartość ludzkiego życia, skoro Syn Boży przyjął je i uczynił miejscem, w którym dokonuje się zbawienie całej ludzkości!" (EV 33). W tej tajemnicy zbawienia uczestniczymy wszyscy przez chrzest święty i w jedności Ciała Chrystusowego, którym jest Kościół, czynimy swe życie "miejscem zbawienia" przez zjednoczenie z ofiarną miłością naszego Zbawiciela. Pierwszym gestem ludzkiego serca, otwierającym Bogu dostęp do tej przestrzeni zbawienia, jest gest miłości dla życia. "Jeżeli człowiek instynktownie miłuje życie, bo jest ono dobrem, to miłość taka znajduje ostateczne uzasadnienie i moc, rozszerza się i pogłębia w Boskich wymiarach tego dobra. W podobnej perspektywie miłość do życia, jaką ma każda istota ludzka, nie ogranicza się do zwykłego szukania przestrzeni pozwalającej na realizowanie siebie i na nawiązywanie stosunków z innymi, ale rozwija się w radosnym przeświadczeniu, że można uczynić z własnej egzystencji miejsce objawienia Boga, spotkania i komunii z Nim. Życie, którym obdarza nas Jezus, nie pozbawia wartości naszej doczesnej egzystencji, ale ją ogarnia i prowadzi ku jej ostatecznemu przeznaczeniu" (EV 38).

Człowiek ma pełnić własne dzieło, proporcjonalne do natury ludzkiej, ale inspirowane wiarą i miłością Bożą

Miłować życie to dążyć do dobra widzianego w jego Boskich wymiarach. Oznacza to, że należy miłować życie sercem samego Boga, a więc napełnić serce swoje tą samą miłością, którą Bóg objawił w Jezusie Chrystusie. Nie można doskonalej i skuteczniej bronić życia niż przez zjednoczenie ze zbawczym życiem Chrystusa, które przyniosło zwycięstwo nad grzechem i śmiercią. Człowiek oczywiście nie potrafi powtórzyć czy kopiować samego dzieła Chrystusa; ma pełnić ściśle własne dzieło, proporcjonalne do natury ludzkiej, jednakże ma być ono inspirowane wiarą i miłością Bożą. To dzieło właściwe człowiekowi zostało wyraźnie określone w stworzeniu i powierzone człowiekowi jako powołanie do udziału w panowaniu Boga nad światem (por. EV 42). Człowiek więc nie wyręcza Pana Boga, nie zastępuje go, lecz uczestniczy w jego królowaniu jako "obraz" a więc "znak" Boga i Jego miłości, mocą której począł się świat i wszystko co żyje.

To królewskie powołanie człowieka wiąże się ściśle i przede wszystkim z misją przekazywania życia i budowania świata jako domu rodziny ludzkiej, jako życzliwego środowiska życia przychodzącego na świat. To posłannictwo wymaga właśnie takiej postawy, którą Papież definiuje następująco na samym początku paragrafu 42 Evangelium vitae: "Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać..." To nie tylko postawa, ale i zadanie do spełnienia. Zadanie to nie może być spełnione integralnie, jeśli nie uwzględni się, że ten obowiązek obejmuje życie już w momencie jego poczęcia, a nawet przed poczęciem, kiedy ludzie, mężczyzna i kobieta swoją decyzją rozstrzygają o kształcie świata, w którym ma się pojawić nowa istota ludzka. Nie można obronić życia, jeśli się nie obroni świętości ciała jako kolebki życia i jeśli się nie obroni świętości miłości, która ma być żywym symbolem i obrazem Miłości Stwórcy, która jest źródłem istnienia. Nie można obronić życia, jeśli się nie obroni rodziny jako komunii osób, zakorzenionej w Przymierzu Chrystusa z Kościołem; nie można obronić życia, jeśli nie obroni się kultury pozwalającej w samym dziele stworzenia kontemplować najwyższą tajemnicę Boskiego Istnienia, mocą której wszystko istnieje". (zob. EV 92-93).

Kto działa przeciw życiu, występuje przeciw Bogu

Człowiek w całej tej dziedzinie powołania rodzicielskiego i w panowaniu nad ziemią musi pamiętać, że "nie jest absolutnym władcą i samowolnym sędzią rzeczy, a tym bardziej życia", ale jest "sługą planu ustalonego przez Stwórcę" (HV 13) - i na tym polega jego niezrównana wielkość". I dalej mówi Papież: "Życie zostało powierzone człowiekowi jako skarb, którego nie wolno mu roztrwonić i jako talent do wykorzystania. Człowiek musi się z niego rozliczyć przed swoim Panem (por. Mt 25, 14-30; Łk 19, 12-27)" (EV 52). Bóg jest po stronie życia. Kto działa dla dobra życia, dla jego obrony, działa razem z Bogiem; kto działa przeciw życiu, występuje przeciw Bogu. Nie ma tu sytuacji neutralnej moralnie. Relacja człowieka do życia jest nacechowana szczególną odpowiedzialnością. "Stwórca człowieka powierzył życie jego odpowiedzialnej trosce nie po to, by nim samowolnie dysponował, ale by go mądrze strzegł oraz zarządzał nim wiernie i z miłością. Bóg Przymierza powierzył życie każdego człowieka drugiemu człowiekowi - jego bratu, zgodnie z prawem wzajemności dawania i otrzymywania, składania siebie w darze i przyjmowania daru bliźniego" (EV 76).

Obowiązek obrony życia jest uniwersalny

Nowe Prawo ugruntowane i spełnione przez Chrystusa pogłębia sens Przykazania danego jeszcze w Pierwszym Przymierzu, tego Przykazania: "Nie zabijaj". "Dla chrześcijanina przykazanie to zawiera najwyższy nakaz szanowania, kochania i wspierania życia każdego brata, stosownie do wymogów i wymiarów miłości, jaką Bóg okazał w Jezusie Chrystusie. On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci (1 J 3, 16)". W ten sposób Papież akcentuje pogłębiony sens międzyludzkiej solidarności, wyrastającej z fundamentu Ewangelii. Nie jest to jednak przykazanie wyłącznie chrześcijańskie; jest ono wiążące dla wszystkich ludzi - "jako nakaz szanowania, kochania i umacniania życia". Chrześcijanie lepiej rozumieją to przykazanie i dysponują źródłami szczególnej mocy dla wprowadzania go w życie, ale jest ono w zasadzie dostępne każdemu człowiekowi. "Rozbrzmiewa bowiem w sumieniu każdego człowieka niczym nie milknące echo pierwotnego przymierza Boga i Stwórcy z człowiekiem; wszyscy mogą je poznać dzięki światłu rozumu i zachowywać dzięki tajemniczemu działaniu Ducha Świętego, który tchnąc tam gdzie chce (por. J 3, 8), dosięga i ogarnia każdego człowieka żyjącego na tym świecie" (EV 77). Jeśli kiedyś Tertulian powiedział, że dusza ludzka jest "naturaliter christiana", to w kontekście nauki Evangelium vitae można stwierdzić, że całe człowieczeństwo i cała ludzkość żyjąca jest "z natury chrześcijańska".

Obowiązek obrony życia jest więc uniwersalny i wymaga działania na wszystkich poziomach ludzkiej egzystencji. W tym samym paragrafie czytamy: "Wszyscy zatem mamy nieść naszemu bliźniemu posługę miłości broniąc jego życia i wspomagając je zawsze, a zwłaszcza wówczas, gdy jest słabe lub zagrożone. Powinniśmy troszczyć się o nie nie tylko jako jednostki, ale także jako wspólnota, czyniąc z bezwarunkowego szacunku dla życia fundament nowego społeczeństwa" (EV 77). Oczywiście chrześcijanie, jako ci, którzy są "ludem życia" ponieważ otrzymali Ewangelię życia, są w szczególny sposób posłani do służby życiu przeżywając swój obowiązek w duchu pokory i uwielbienia Boga (EV 79). Szczególne znaczenie ma głoszenie Ewangelii życia, które w istocie swej jest głoszeniem Jezusa: "On jest jedyną Ewangelią; nie możemy mówić ani świadczyć o niczym innym" (EV 80). Wysławianie Ewangelii życia łączy się z postawą kontemplacji, która rodzi się z wiary w tajemnice Stworzenia. "Jest to postawa tego, który widzi życie w całej jego głębi, kto dostrzega jego bezinteresowność i piękno oraz przyjmuje je jako wezwanie do wolności i odpowiedzialności. Jest to postawa tego, kto nie próbuje zagarnąć dla siebie rzeczywistości, ale przyjmuje ją jako dar, odkrywając w każdej rzeczy odblask Stwórcy, a w każdej osobie Jego żywy obraz (por. Rdz 1, 27; Ps 8, 6)" (EV 83).

Nagląca potrzeba obrony życia

Jeszcze raz przypomina Papież, że "obrona i promocja życia ludzkiego jest przejawem uczestnictwa w misji królewskiej Chrystusa i dlatego powinna mieć charakter posługi miłości, która się wyraża przez świadectwo osobiste, różne formy wolontariatu, działalności społecznej i zaangażowania politycznego. Jest to potrzeba szczególnie nagląca w chwili obecnej, gdy kultura śmierci tak agresywnie atakuje kulturę życia i często wydaje się nad nią przeważać. Przede wszystkim jednak jest to potrzeba zrodzona z wiary, która działa przez miłość (Ga 5,6), jak nam to przypomina List św. Jakuba..." (EV 87). Jest to bardzo wymowny tekst, który nie pozwala na rozdział między chrześcijaństwem a polityką: zaangażowanie polityczne może i powinno być dla chrześcijanina czymś autentycznie chrześcijańskim, ponieważ jest uczestnictwem w królewskiej misji Chrystusa i jako takie wyraża się przez posługę miłości nadprzyrodzonej, bo wypływającej z wiary w Jezusa Chrystusa. Zatem również działalność polityczna może mieć walor nadprzyrodzony. (W tym miejscu budzi się taka refleksja: skoro cały świat jest chrześcijański, całe życie ludzkie jest przeniknięte wymiarem chrześcijańskim, to co pozostaje dla pogan? Otóż chyba to jedno: nawrócić się i pracować dla kultury życia). W istocie nie można budować kultury życia poza Chrystusem; okazuje się bowiem, że wszelkie dobro uczynione dla człowieka, zwłaszcza dla jednego z tych najmniejszych (Mt 25, 40), jest uczynione Chrystusowi. Stąd też "Posługa miłości wobec życia winna obejmować wszystko i wszystkich" (EV 87), co zawsze leżało u podstaw programów charytatywnych w Kościele.7

To całościowo ujęte zadanie promocji życia nie mogło pominąć kwestii wychowania do prawdziwej kultury życia. "Należy zwłaszcza wpajać szacunek do wartości życia, i to poczynając od samych jego korzeni. Złudne jest przekonanie, że można budować prawdziwą kulturę życia ludzkiego, nie pomagając młodym w pojmowaniu i przeżywaniu płciowości, miłości i życia zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem i w ścisłej współzależności (...). Banalizacja płciowości jest jednym z głównych czynników, które stoją u pogardy dla rodzącego się życia: tylko prawdziwa miłość umie strzec życia" (EV 97). Innymi słowy, chodzi tutaj o wychowanie do odpowiedzialnego przyjęcia powołania małżeńskiego i zadań z nim związanych. Jest to szeroka problematyka, której nie sposób tu szerzej omawiać. 8

Prócz tego, co tu już powiedziano, istotnym elementem chrześcijańskiej obrony życia jest modlitwa. Papież nalega: "pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat" (EV 100). Modlitwą trzeba otoczyć także tych, którzy się nie modlą: "Ewangelia życia nie jest przeznaczona jedynie dla wierzących: jest dla wszystkich" (EV 101). Tak więc jest podwójna klamra, obejmująca wszystkich ludzi i wszystkie sprawy życia: miłość i modlitwa; i one to, jako wynikające z wiary, nadają obronie życia charakter chrześcijański. 9

ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda*


Przypisy
1 Jan Paweł II, Prawo do życia a Europa, O. R. p, 1988, nr 2, s. 25
2 zob. ks. J. Bajda, W obronie życia ludzkiego: prawo naturalne a objawione, Sprawy Rodziny, nr 1/48, 1999, s. 102-121
3 Prawo do życia, art. cyt., s. 25
4 zob. J. Salij OP, Człowieka nie można zrozumieć do końca bez Chrystusa, [w: ] Ethos, nr 28, 1994, s. 89-95
5 Jan Pawał II, Tamże
6 Jan Paweł II, Kryzys Europy jest kryzysem chrześcijaństwa w Europie, O. R. p, 1982, nr 10, s. 24-25
7 Szerzej na ten temat: Andrzej Derdziuk OFMCap., Modlitwa jako postawa służenia Ewangelii życia, [w: ] Jan Paweł II, Evangelium vitae - Tekst i komentarze, red. T. Styczeń SDS, ks. J. Nagórny, Lublin KUL, 1997, s. 410 - 415, bp S. Stefanek, Apostolstwo na rzecz życia jako odpowiedź na słowa Chrystusa: "Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili", [w: ] Evangelium vitae - ocaleniem rodziny, Częstochowa 1997, s. 123-130
8 Na temat zgubnych skutków amoralnej "edukacji seksualnej" zob. R. Engel, Seksualizacja - plaga ostateczna, Gdańsk 1998; także M. Czachorowski, Nowy imperializm, czyli o tzw. edukacji seksualnej, Warszawa 1995; tenże, Wiek rewolucji seksualnej, Warszawa 1999
9 Cenne przemyślenia zawiera artykuł ks. I. Mroczkowskiego Chrześcijańskie zasady nowej kultury życia. O odwagę nowego stylu życia, [w: ] Jan Paweł II, Evangelium vitae. Tekst i komentarze /wyd. cyt./, s. 223-236. Na uwagę zasługują też inne teksty tego komentarza.

*ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda jest pracownikiem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, związany z Instytutem Studiów nad Rodziną w Łomiankach, członek Rady Naukowej Instytutu Jana Pawła II na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim

Jeśli jesteś w stanie błogosławionym i szukasz wsparcia, możesz zadzwonić pod następujące numery telefonów:
Telefon nadziei - 0800 112 800 (bezpłatny, pn.-pt. w godz. 15.00-7.00, pozostałe dni - całą dobę)
Jasnogórski Telefon Zaufania - 034 365 22 55 (w godz. 20.00-24.00) Kontakt z Webmasterem: mi3@neostrada.pl